Carl 'Luke' Lucas (Luke Goss) jest kierowcą, ale nie jest kierowcą autobusu, a ni taryfiarzem. Carl trudni się, w szybkich ucieczkach po napadach na banki i jest świetny w swoich fachu. Ale jak to zazwyczaj bywa, jeden z napadów nadany mu przez jego szefa przestępczego Bossa Markusa Kane (Sean Bean) nie idzie zgodnie z planem (czyli, tak jak zwykle :)). Podczas napadu Luke zabija policjanta, po próbie ucieczki zakończonej nie powodzeniem i przeskoku o 6 miesięcy (nie wiem, dalej po co, była ta scena, pewnie żeby pokazać że tyle trzeba czekać żeby cie zamknęli za napad na bank i zabójstwo policjanta), główny bohater trafia do znanego z 1 części więzienia. Ale zamiast śmiercionośnych wyścigów, odbywają się tam współczesne walki gladiatorskie zwane Death Match i są prowadzone przez piękną, złą i ambitną September Jones (Lauren Cohan), która zrobi wszystko by słupki oglądalności show podskoczyły. W tym samym czasie boss Luka wychodzi z założenia że
sobota, 25 grudnia 2010
Death Race 2 (Wyścig Śmierci 2)
Carl 'Luke' Lucas (Luke Goss) jest kierowcą, ale nie jest kierowcą autobusu, a ni taryfiarzem. Carl trudni się, w szybkich ucieczkach po napadach na banki i jest świetny w swoich fachu. Ale jak to zazwyczaj bywa, jeden z napadów nadany mu przez jego szefa przestępczego Bossa Markusa Kane (Sean Bean) nie idzie zgodnie z planem (czyli, tak jak zwykle :)). Podczas napadu Luke zabija policjanta, po próbie ucieczki zakończonej nie powodzeniem i przeskoku o 6 miesięcy (nie wiem, dalej po co, była ta scena, pewnie żeby pokazać że tyle trzeba czekać żeby cie zamknęli za napad na bank i zabójstwo policjanta), główny bohater trafia do znanego z 1 części więzienia. Ale zamiast śmiercionośnych wyścigów, odbywają się tam współczesne walki gladiatorskie zwane Death Match i są prowadzone przez piękną, złą i ambitną September Jones (Lauren Cohan), która zrobi wszystko by słupki oglądalności show podskoczyły. W tym samym czasie boss Luka wychodzi z założenia że
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Świetna recenzja, pisana prostym, a jednocześnie bardzo "współczesnym" językiem, co warunkuje fakt, iż czyta się z prawdziwą przyjemnością i łatwością... Mimo, że nie jestem pasjonatem kina tego typu mnie przekonała i z pewnością skusze się na obejrzenie tego filmu.
OdpowiedzUsuńHej,
OdpowiedzUsuńniezła recenzja. Masz i dodatkowego fajnego bloga:) Ładnie. Ja tego tytułu nie oglądałam, średnio lubię takie dzieła...
Pozdrawiam
bs85
Bardzo ładny blog - dużo czerni i czerwieni - prawie jak na FW kiedyś ;). Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńLucy